poniedziałek, 31 października 2011

Pierwszy post - Recenzja lakierów do paznokci Catrice

Po pierwsze chciałam się z wami bardzo serdecznie przywitać i przedstawić się. Jestem Kasia, mam 15 lat, a ten blog będzie o makijażu, ubraniach... Mam nadzieję, że będzie on jako-tako prosperował i, że będziecie go czytać. Postaram się robić ciekawe notki, a chce zacząć już od dzisiaj. :)
Na powitalny odstrzał pójdą lakiery firmy Catrice, zapraszam!

W swojej kolekcji posiadam narazie tylko 3 lakiery Catrice.
130 Lucky In Lilac (u góry)


460 In The Bronx(nie udało mi się wstawić zdjęcia, ciemno brązowo-złoty z drobinkami http://www.catrice.eu/)
240 Sold Out Forever(jasny, jasny zielony z prawie niewidocznym połyskiem)

Lakiery mają pojemność 10ml i kosztują 9,99zł w Naturze. Jest naprawdę piękna gama kolorystyczna, która jest w trendach. Np. In The Bronx, jest prawie jak lakiery Chanel z nowej kolekcji.
Pędzelek jest średniej grubości co w moim przypadku jest ok, ponieważ zbyt małe pędzelki poprostu mnie wnerwiają, a zbyt szerokie sprawiają, że lakierem wyjeżdżam poza płytkę paznokcia.
Żeby uzyskać pełny kolor należy nałożyć 2 warstwy.
Jeżeli chodzi o trwałość, na moich paznkociach utrzymują się długo, nawet do tygodnia. Tylko nie wiem czy to nie jest zasługa diamentowego top coat'u z Inglota, którego używam.
Są wydajne, mój pierwszy, który miałam (Sold Out Forever) starczy mi jeszcze spokojnie na 5-6 użyć, a mam go od ok. 8 miesięcy.
Podsumowując, polecam te lakiery, ze względu na kolory i cenę. Dostępne są w większości Natur, więc problemu z ich odnalezieniem raczej być nie powinno.
A Wy co o nich sądzicie? Jakie macie kolory? :)

2 komentarze:

  1. Właśnie zapomniałam dopisać, że nie przetłuszcza włosów nic a nic. Sama się o to strasznie martwiłam, bo moje włosy lubią się przetłuszczać, ale po dłuższym używaniu włosy są nawet bardziej świeże. ;)

    Lakierów nie mam, bo u mnie w mieście nawet nie ma Natury, a w sąsiednim mieście nie mogłam znaleźć szafeczki Catrice.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Mam nadzieję, że tu wrócisz. :) Kasia